5 rzeczy, które zawiodły w filmie Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi

1

PORGI BIZNESU

Już po jednym ze zwiastunów wiedziałem, że z porgami będzie problem, a pełna projekcja filmu tylko potwierdziła moje obawy. Te niezwykle słodkie stworzonka w zamierzeniu miały rozładować napięcie i wprowadzić wesoły nastrój, a ostatecznie okazały się gwoździem do trumny dla atmosfery najnowszej odsłony. Seria postawiła wiele lat temu na inną uroczą rasę, pokazując tym samym, że można było to zrobić naprawdę dobrze. Ewoki nie pełniły wyłącznie roli milusich pluszaków (choć tak wyglądały), ale brały czynny udział w walkach z Imperium i jawnie przyczyniły się do zwycięstwa na planecie Endor.

Z porgami jest ten problem, że nic nie wnoszą do fabuły, a ich jedynym zadaniem jest rozśmieszenie widowni na sali kinowej. A wszystko po to, żeby za jakiś czas wystartować z licznymi gadżetami i zabawkami dla dzieci z ich podobizną – w porgach nie ma żadnej wartości, a ich pojawienie się na ekranie służyło wyłącznie celom marketingowym. Nie ma w tym nic złego, jednakże szkoda, że zrobiono to w tak siermiężny sposób, zabierając tym samym cenny czas, który można byłoby wykorzystać na rozbudowanie wątków innych postaci.

 
1 2 3 4 5 6
Łukasz Morawski

Prawdopodobnie urodził się z padem w ręku i kawałkiem pizzy w ustach. Miłośnik wszystkiego co jest związane z kulturą popularną i nowymi technologiami. Gra w gry, ogląda filmy, czyta książki i komiksy. Jedno jest pewne - nie ma czasu na nudę.

Dyskusja1 komentarz

Zostaw komentarz