1Heart – recenzja

0

Na pograniczu jawy i snu.

1Heart jest grą przygodową typu point & click autorstwa polskiego studia Chicken in the Corn. Składający się z Pawła Słabiaka i Piotra Siatkowskiego zespół, za skromną kwotę 3 tysięcy złotych, która uzbierana została w trakcie kampanii na wspieram.to, stworzył bardzo interesującą i klimatyczną produkcję.

javaw 2015-03-03 21-30-41-532

Fabuła

W 1Heart wcielamy się w dziewczynkę, która poszukuje swojej siostry bliźniaczki. Obie zostały porwane przez nieznajomego podczas zabawy zabawkami, które od niego otrzymały. Budzimy się w gęstym i ciemnym lesie, a nieopodal znajduje się tajemnicza chatka, w której natrafiamy na pierwsze tropy. W środku znajdujemy kocioł z tajemniczą substancją, dziwne urządzenia i telewizor, przekazujący obraz z kamery umieszczonej w pomieszczeniu, które żywcem zostało wyjęte z horroru. Szybko orientujemy się, że miejsce, w którym przebywamy, znajduje się gdzieś na pograniczu jawy i snu. Twórcy powoli ujawniają przed graczem kolejne, mrożące krew w żyłach, szczegóły historii, co bardzo dobrze buduje klimat i zachęca do kontynuowania poszukiwań. Niestety, zakończenie nieco rozczarowuje.

javaw 2015-03-07 10-03-04-370

Oprawa audiowizualna

Rysowane ręcznie przez Pawła Słabiaka lokacje, których w 1Heart znajduje się ponad sześćdziesiąt, są bardzo sugestywne i doskonale budują oniryczny nastrój gry. Klimat jest mroczny i ciężki, a czasem wręcz przytłaczający. W trakcie poszukiwań zaginionej siostry, oprócz wspomnianego wyżej lasu i znajdującej się w nim chatki, odwiedzimy także stary kościół i towarzyszący mu cmentarz, jak również okolice dziwnego miasta, które znajduje się w pobliżu. Lokacje są różnorodne, dzięki czemu nie można narzekać na monotonię. Stylowi graficznemu 1Heart można w sumie zarzucić tylko to, że czasem trudno zauważyć przedmioty, które da się podnieść.

javaw 2015-03-03 20-20-15-571

Oprawa dźwiękowa doskonale wpasowuje się w klimat gry. Muzyka buduje uczucie niepokoju i stanowi świetne uzupełnienie oprawy graficznej. Podobnie jak dźwięk bijącego serca, który przez cały czas towarzyszy rozgrywce. Udźwiękowiony jest jedynie narrator, którego sposób mówienia potrafi czasem przyprawić o bardzo nieprzyjemne uczucie, kryjące się gdzieś pod skórą. Niestety, zwykle brzmi on trochę sztucznie i pretensjonalnie, co skutecznie burzy nastrój.

javaw 2015-03-03 20-31-46-778

Rozgrywka

Podczas gry, widzimy jedynie lokacje. Nie ma na nich naszej bohaterki. Jako że 1Heart jest produkcją typu point & click, wszystkie operacje wykonujemy za pomocą kliknięcia myszką. Nie zabrakło oczywiście ekwipunku, w którym nie tylko umieszczamy, ale także łączymy odkryte po drodze przedmioty. Większość zagadek nie stanowi wielkiego wyzwania, o ile nie mamy problemu ze znalezieniem poszukiwanego przedmiotu, który czasem może zlać się z otoczeniem. Nie opłaca się klikać na oślep, ponieważ ekran zaczyna się wtedy rozmazywać, co utrudnia poszukiwania. Większe wyzwanie stanowią łamigłówki logiczne, z których część potrafi być naprawdę frustrująca, co zabija satysfakcję z sukcesu.

javaw 2015-03-03 21-26-30-037

W trakcie rozgrywki nie uświadczymy (z jednym wyjątkiem) dialogów. Może to odstraszyć od 1Heart niektórych amatorów gier przygodowych, ale warto poświęcić 1Heart trochę czasu, ponieważ w debiutanckiej produkcji studia Chicken in the Corn nieustannie prowadzimy dialog z otoczeniem, co buduje niepowtarzalny klimat gry.

Ocena

 1Heart nie jest grą przeznaczoną dla wszystkich. Ciężki i mroczny klimat nie każdemu przypadną do gustu. Warto jednak zwrócić uwagę na debiutancką produkcję studia Chicken in the Corn, chociażby ze względu na ukazaną w grze historię oraz klimatyczną oprawę graficzną i udźwiękowienie. Chociaż irytujące łamigłówki mogą nieco zniechęcić do 1Heart, warto dać grze polskiego zespołu szansę.


Werdykt

  • Fabuła i klimat
    8
  • Grafika
    8
  • Udźwiękowienie
    7
  • Zagadki
    5
  • Dopracowanie
    7
Podsumowanie

Oniryczny nastrój, interesująca oprawa graficzna i sugestywna oprawa dźwiękowa. Efekt burzą nieco zbyt frustrujące zagadki logiczne i żmudne poszukiwania zlanych z tłami przedmiotów.

70%
70
Dobra
Dawid Sych

Od dziecka zapalony pecetowiec, a od niedawna konsolowy neofita. Kocha rozbudowane gry role-playing z masą statystyk i dziesiątkami okienek, najlepiej izometryczne i w klimacie science-fiction lub post-apo. Alergicznie reaguje na wszelkiej maści sandboksy oraz gry sportowe. Wielbiciel literatury klasycznej i amator dobrych seriali.

Zostaw komentarz